Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Defilada w Moskwie 9 maja 2013 r.

Kategoria: Lotnictwo wojskowe Utworzony: 2013-05-11 Autor: Butowski Piotr

Tak się złożyło, że 9 maja byłem w Moskwie. Planowałem przyjazd trochę później; 16 maja zaczyna się tu wystawa śmigłowcowa Helirussia 2013. Przybycie przyspieszyłem, gdy dowiedziałem się, że tegoroczna, moskiewska defilada będzie miała dużą część lotniczą. W kilku poprzednich latach w lotniczej części defilady uczestniczyło tylko kilka śmigłowców i samoloty MiG-29 i Su-27 zespołów akrobacyjnych Striżi i Russkije Witjazi, czyli nic ciekawego.

Pierwsze pytanie: jakie wybrać miejsce do zdjęć? Oczywiście, trafić na sam plac Czerwony to rzecz zupełnie nierealna; mnie udało się to raz w życiu i to nie na samą defiladę, a na próbę generalną. Sporo załatwiania, masa papierków, kilka kordonów kontrolnych przed wejściem na plac. W dzień defilady człowiek, którego nie ma w odpowiednich spisach, nie podejdzie do placu Czerwonego bliżej niż na kilkaset metrów.

Jest jeszcze miejsce z niewielkim widokiem na plac Czerwony na nabrzeżu po drugiej strony rzeki Moskwy. Stamtąd można zrobić ogólne zdjęcia techniki naziemnej już po zejściu z placu, a także, oczywiście, przelot samolotów. Dodatkowa zaleta to fakt, że samoloty można trafić na tle wież kremlowskich. Niestety, z tego miejsca da się zrobić zdjęcia podczas prób, ale nie podczas samej defilady 9 maja; tego dnia nabrzeże tak nabija się ludźmi, że nawet stać trudno, a o zdjęciach można tylko pomarzyć.

Wybrałem więc inne miejsce. Trasa dolotu samolotów nad plac Czerwony prowadzi wzdłuż ulicy Twierskiej, a przedtem prospektu Leningradzkiego. Dlatego dojechałem metrem do stacji Dynamo, w linii prostej około 8 km od placu Czerwonego, przeszedłem jeszcze kilkaset metrów w stronę kolejnej stacji metra - Aeroport. Tam, pomiędzy pasami prospektu Leningradzkiego, jest parking na kilkadziesiąt samochodów, tego dnia niemal pusty. Placyk jest potrzebny, bo w innych miejscach wzdłuż ulicy przeszkadzają wysokie budynki, różne słupy oraz przewody trolejbusowe; z tego samego powodu, a także tłumów ludzi, nie da się znaleźć wygodnego miejsca bliżej placu Czerwonego. Teraz zostało tylko czekać na samoloty.

Defilada jak wygląda, każdy wie, bo widział w telewizji. Zaczyna się zawsze o 10:00, meldunki, głośne "uraaa", przemówienie, a potem przemarsz wojsk i techniki naziemnej. Część lotnicza zaczęła się o 10:48 i trwała dziewięć minut. Zaczynają śmigłowce lecące na wysokości około 250 m. W tym roku pierwszy leciał ciężki śmigłowiec transportowy Mi-26 w asyście czwórki Mi-8MTW5, potem cztery śmigłowce bojowe Mi-28N i jeszcze za nimi cztery Ka-52.

Samoloty lecą nieco wyżej, na wysokości 300 m. Kolumnę samolotów otworzył rarytas - jeden z kilku pozostałych przy życiu transportowców An-22, po raz pierwszy w historii prezentowany nad placem Czerwonym. Potem po kolei An-124, największy seryjny samolot transportowy świata, samolot dozoru radiolokacyjnego A-50 (egzemplarz numer 50, wielokrotnie wcześniej pokazywany) i na koniec części transportowej trójka Ił-76.

Lotnictwo taktyczne przedefilowało podobnymi czwórkami, jak podczas święta na 100 lat Sił Powietrznych Rosji w ubiegłym roku: cztery MiG-29SMT, cztery MiG-31BM, cztery Su-24M i cztery Su-34. W przypadku Su-34 ciekawy szczegół: samoloty przelatywały z wypuszczonymi w położenie bojowe stacjami nawigacyjno-celowniczymi Płatan pod kadłubem. Potem lotnictwo dalekiego zasięgu: trzy średnie bombowce Tu-22M3 Backfire, demonstracja tankowania w powietrzu ciężkiego Tu-160 ze zbiornikowca Ił-78 i trójka turbośmigłowych bombowców strategicznych Tu-95MS.

Dwie kolejne grupy to samoloty ośrodka prób wojskowych w Lipiecku (cztery Su-34, cztery Su-27 i dwa MiG-29) oraz samoloty ośrodka prezentacji techniki w Kubince (czyli grupy akrobacyjne Russkiej Witjazi i Striżi, pięć Su-27 i cztery MiG-29). Nad placem Czerwonym, czego już nie widziałem, myśliwce z Kubinki odpaliły flary. Pokaz w powietrzu zamykała szósta szturmowców Su-25 z dymami w trzech kolorach flagi Rosji.

Miejsce, w którym stałem, ma jeszcze jedną zaletę: przechodzi tędy także uczestnicząca w defiladzie technika naziemna. Kilka dni przed defiladą pojazdy opancerzone, czołgi, wyrzutnie rakiet przybywają do Moskwy i rozmieszczają się na Chodynce, w pobliżu stacji metra Aeroport. Kiedyś było to centralne lotnisko moskiewskie, obecnie jest zabudowane przez elitarne osiedla mieszkaniowe. Z Chodynki 9 maja wcześnie rano (ja tak wcześnie nie wstałem) pojazdy przenoszą się na plac Maneżowy, w pobliżu placu Czerwonego. Po uroczystym przejściu przez plac Czerwony wracają ulicą Twierską i prospektem Leningradzkim na Chodynkę. W miejscu, gdzie ja stałem, były jakieś 20 minut po zakończeniu defilady lotniczej; skręcały tam z prospektu Leningradzkiego na ulicę prowadzącą bezpośrednio na Chodynkę. W ten sposób udało mi się jeszcze narobić sporo pocztówkowych zdjęć transporterów BTR-82A, czołgów T-90A, systemów przeciwlotniczych Buk-M2, S-400 i Pancyr, a także rakiet taktycznych Iskander-M i strategicznych Topol-M.

Tekst i zdjęcia Piotr Butowski
73
32