Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Pomyślne lądowanie

Kategoria: Katastrofy i incydenty Utworzony: 2014-04-29 Autor: Kirschenstein Krzysztof

24 kwietnia 1970 roku podczas wykonywania lotów metodycznych dowództw pułków lotniczych w ramach 16. Dywizji Lotnictwa Myśliwsko-Szturmowego, które były przeprowadzane na lotnisku w Pile z wykonywaniem zadań szturmowania celów naziemnych, w nocy na poligonie Nadarzyce (z użyciem działek 23 mm, 37 mm oraz bomb o wagomiarze 50 kg), miało miejsce zdarzenie, które o mały włos nie skończyło się tragedią. Zgrupowanie dowództw pułków: Piły, Mirosławca i Babimostu odbyło się w Pile, skąd wykonywano starty parami i uderzenie parami co 5 minut. Zadania w tym dniu przewidywały bombardowanie i strzelanie z działek pokładowych, samolotów - parami. Jednym z wielu latających tego dnia pilotów był zastępca dowódcy 6 pułku ppłk Jerzy Kozarek, który miał wykonać lot w NZWA jako prowadzący parę z lewej strony. Warunki atmosferyczne tego dnia było dobre, więc piloci z animuszem mogli bez żadnych przeszkód realizować zaplanowane na ten dzień zadania. W trakcie nocnego startu po godz. 23.00 pary myśliwców jeden samolotów typu Lim-6bis (numer burtowy 522) ppłk Kozarka miał już uniesione przednie podwozie. Przy prędkości około 150-160 km/h pilot nagle poczuł szarpnięcie w lewą stronę. Ppłk Kozarek zorientował się, że najprawdopodobniej pękła lewa opona. Natychmiast zwiększył kąty natarcia, ale samolot przy dużym ciężarze (zatankowany był paliwem oraz miał dwie bomby po 50 kg, ponadto załadowane działko) przy tej prędkości nie był w stanie się oderwać. Samolot zszedł z osi drogi startowej w lewo i uderzył kołem w lampę stacjonarną oświetlającą drogę startową. Nastąpiło złamanie goleni lewego podwozia. Przy tej prędkości stery samolotu ppłk Kozarka reagowały na tyle, że nie pozwolił on, aby lewe skrzydło samolotu dotknęło ziemi. Pilot w tej sytuacji błyskawicznie zrzucił dwa zbiorniki zapasowe tzw. podskrzydłowe po 400 litrów każdy. Samolot, pozbywając się ciężaru natychmiast poszedł ostro w górę, co niewątpliwie uratowało pilota z groźnej sytuacji, w jakiej się jeszcze parę sekund wcześniej znajdował. Po nabraniu już odpowiedniej wysokości ppłk pil. Jerzy Kozarek zameldował przez radio na SSD płk pil. Stanisławowi Kowalowi, co się zdarzyło mu podczas startu. Kierownik lotów płk Kowal polecił natychmiast przerwać zadanie i przejść nad lotniskiem na 200 metrach w celu sprawdzenia podwozia. Samolot został oświetlony reflektorami i po jednym z przelotów nad SSD kierownik lotów stwierdził, że lewa goleń podwozia jest złamana. Niestety w tym samym czasie na lotnisko startu wracały już załogi, które wcześniej wykonywały swoje zadania na poligonie. W tej sytuacji płk pil. Stanisław Kowal wydał polecenie, aby ppłk Kozarek poleciał na lotnisko w Mirosławcu, które tego dnia służyło jako zapasowe. Tam pilot miał zrzucić bomby z lotu poziomego z prawej strony drogi startowej na trawę sposobem na niewybuch i lądować z lewej strony pasa głównego na trawie. Lotnisko zostało już na przylot ppłk. Kozarka przygotowane. W pogotowiu były: ekipa techniczna, medyczna i straż pożarna. Lądowanie ppłk pil. Jerzy Kozarek przeprowadził normalnie bez wyszukanych procedur, wykorzystując własny reflektor przy sprawnym podwoziu bez lewej goleni. Zaraz po przyziemieniu pilot utrzymywał lewe skrzydło w powietrzu tak długo, jak starczyło do tego siły nośnej. Kiedy lewe skrzydło zaczęło opadać, pilot zaczął hamować, ale niewiele to pomogło - samolot zatoczył dwa obroty wokół własnej osi i zatrzymał się. Zaraz podjechały służby techniczne, które po wstępnych oględzinach stwierdziły niewielkie uszkodzenie lewej końcówki skrzydła. Pilot nie doznał żadnych obrażeń, kontynuując w dalszych latach owocną służbę w powietrzu. Samolot został przetransportowany do eskadry technicznej, gdzie po krótkiej naprawie powrócił do dalszej eksploatacji w powietrzu. Płk pil. Jerzy Kozarek po spełnieniu 25-letniej służby pilota wojskowego, rozkazem MON nr 0225 22 października 1976 został przeniesiony do pracy w przedsiębiorstwie cywilnym w PLL "LOT". Tam szczęśliwie pracował jako pilot samolotów pasażerskich.



Uwagi:

Samolot Lim-6bis został zbudowany 9 listopada 1963 roku jako wersja Lim-6R, numer seryjny 1J-05-22.

Samolot ten 15 listopada 1963 roku wszedł na stan 6. PLSz w Pile. Następnie przekazany został do 45. LPSzB w Babimoście, gdzie latał do 20 lutego 1992 roku. Tego samego dnia przekazany został do 51. PWL Mierzęcice, a w marcu 1993 roku sprzedano go do USA.




Tekst Krzysztof Kirschenstein

zdjęcia Wacław Hołyś, Piotr Butowski i zbiory autora

66
27