Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Pokazy lotnicze z okazji 20-lecia 34 PLM OPK

Kategoria: Piloci dla reszty świata Utworzony: 2013-09-15 Autor: Kirschenstein Krzysztof

3 maja 1972 roku piloci 34. Pułku Lotnictwa Myśliwskiego OPK rozpoczęli po południu loty treningowe do zbliżających się pokazów, które miały uświetnić obchody 20-lecia pułku przypadające na 9 maja. Tego dnia pierwszymi pilotami, którzy zapoznawali się z programem pokazu, byli: prowadzący najpierw ugrupowanie trzech samolotów (celem zgrania się w powietrzu) MiG-21PFM mjr pil. Jan Kmita, prawoskrzydłowy kpt. pil. Henryk Stachurski i lewoskrzydłowy kpt. pil. Leopold Stachowski. Dodatkowymi pilotami, którzy zostali oddelegowani do pokazu, byli na prawej stronie kpt. pil. Ryszard Sieczka, a z lewej strony kpt. pil. Andrzej Leśnik.

Tego dnia piloci wykonali trzy loty z manewrem na rozejście się i atak z trzech różnych kierunków na lotnisko. W każdym locie piloci wykonali po trzy zajścia, zatem dziewięć łącznie. Już po pierwszym ataku można było zauważyć, że piloci muszą dopracować czasy między nalotami, gdyż kpt. Stachurski jako trzeci atakujący miał zbyt dużą przerwę po ataku kpt. Stachowskiego. W kolejnych zajściach piloci szybko doprowadzili do znacznej poprawy i przerwa wynosiła już około 10-20 sekund. Czwarty lot wykonany został już w ugrupowaniu pięciu samolotów MiG-21PFM z udziałem wspomnianych wcześniej pilotów kpt. Ryszarda Sieczki i kpt. Andrzeja Leśnika. Piloci zastosowali ten sam atak, ale już w parach, co dodatkowo uatrakcyjniło pokaz.

Bardzo dobrze wykonali swoje zadania kpt. Andrzej Leśnik i kpt. Ryszard Sieczka, którzy trzymali się swoich prowadzących idealnie blisko i niezmiennie. Nie na darmo latali w zespole pilotażowym słynnej "dziewiątki" na samolotach Lim-5. W kolejnych dniach, wykorzystując dobre warunki atmosferyczne, piloci kontynuowali trening, wykonując przy tym dodatkowe zadania. Dwa następne treningi już przy nieco pogarszającej się pogodzie piloci wykonywali również całą piątką, dopracowując czasy między nalotami poszczególnych par przy atakowaniu prowizorycznych celów rozstawionych na lotnisku. Według oceny personelu lotniczego obserwującego na ziemi całe to spektakularne widowisko, wyglądało to bardzo efektownie.

Nadlatujący "klinem" klucz piątki samolotów bojowych MiG-21PFM na wysokości około 30-50 metrów podciągnął do "górki" na komendę mjr. Jana Kmity - prowadzącego. Piloci odchodzili parami z nabraniem wysokości. Mjr Kmita natomiast robił półpętlę z obrotem w nurkowaniu i atakował cel naziemny, z kolei po nim atakowała para kpt. Stachowski i kpt. Leśnik. Zaraz za nimi w odstępie 10 sekund dała popis para kpt. Stachurski i kpt. Sieczka. Dodatkową atrakcją na pokazie w momencie ataków miały być efekty pirotechniczne w miejscach, gdzie spadały rakiety.

9 maja 1972 roku od godz. 8.00 piloci już byli w gotowości na pasie bocznym. Czekali z niecierpliwością na rozpoczęcie uroczystości związanych jubileuszem 20-lecia pułku. Na uroczystości przybyli m.in.: gen. bryg. Jan Cieślik, dowództwo WOPK, dowództwo 2 korpusu z dowódcą gen. pil. Władysławem Hermaszewskim na czele, dowództwo 34 pułku - dwaj poprzedni dowódcy pułku (ppłk pil. Bronisław Siwy i ppłk pil. Stefan Zalejski), przedstawiciele Lotnictwa Marynarki Wojennej i innych pułków korpusu, przedstawiciele Stoczni Gdyńskiej oraz Huty "Warszawa", kombatanci, przedstawiciele ORW, kierownik szkoły podstawowej nr 28 oraz rodziny. Wśród uczestników nie mogło zabraknąć również fotoreportera z "Wiraży" i redaktora B. Moryca.

Pogoda tego dnia niestety nie dostroiła się do przygotowanego z ogromnym rozmachem święta pułku i jak na złość z zatoki wyszły tumany mgły, które powodowały, że słońce mimo dobrych chęci nie było w stanie się przebić w porannych godzinach. W oczekiwaniu na poprawę pogody rozpoczęły się najpierw uroczystości udekorowania medalami zasłużonych dla Ziemi Gdańskiej. Po zakończeniu uroczystości na lotnisku wszyscy udali się pod sztab 34 pułku, gdzie została odsłonięta płyta pamiątkowa dla uczczenia bohaterów Kępy Oksywskiej - patronów jednostki. Rozkazem Ministerstwa Obrony Narodowej 34 pułk 9 maja będzie odtąd obchodził swoje święto. Kolejnymi akcentami uroczystości były występy zespołu muzycznego w sali kinowej "Ikar" oraz zwiedzanie sali historii pułku. Po żołnierskim obiedzie, kiedy pogoda odrobinę się poprawiła, wszyscy z radością ponownie udali się na płytę lotniska, aby obejrzeć zaplanowane na ten dzień pokazy.

Aura wciąż była bardzo zmienna - raz lepsza, raz gorsza, ale piloci, którzy słynęli już z bogatego doświadczenia, latając przecież na co dzień w tym rejonie, wiedzieli, że za niecałe dwie godziny będzie już bezchmurne niebo. Tymczasem wciąż nad lotniskiem była mgła o dolnej podstawie 120 metrów; miejscami sięgała nawet ziemi. Dowództwo zdecydowało, że nie należy tak długo czekać. Wykorzystano wariant zapasowy, czyli bez udziału samolotów; nastąpił tylko pokaz zajęcia gotowości bojowej przez parę dyżurną. Później miało nastąpić oglądanie sprzętu bojowego, jaki znajdował się na stanie całej jednostki. Już na początku ww. punktu uroczystości zapadła jednak decyzja, że będzie można wykonać dwa loty pokazowe na samolocie Lim-5 i MiG-21PFM, rezygnując niestety z tak dobrze prezentującej się na treningach piątki samolotów MiG-21PFM. Tymczasem złośliwa aura ustąpiła szybciej, niż wszyscy przewidywali i błękit nieba ukazał się nad odświętnie przybranym lotniskiem Babie Doły. Na samolocie myśliwskim Lim-5 pokaz indywidualny wykonał sam weteran lotnictwa morskiego ppłk pil. Marian Piątek, a po nim na samolocie MiG-21PFM kpt. pil. Piotr Wiśliński, który wykonał dynamiczny start w wirażu do wysokości zaledwie 200 metrów przy przeciążeniu 8g. Po wykonaniu dwóch bardzo ciasnych wiraży pilot wszedł na "górkę" gdzie nastąpił przewrót z zejściem na trybunę honorową i ponowne powtórzenie tych samych figur na bardzo małej wysokości. Następnie kpt. Wiśliński wykonał dwie pół pętlę z obrotem na zniżaniu. Po wykonaniu wszystkich figur zakończył pokaz bardzo efektownym kosiakiem.

Po zakończeniu pokazów lotniczych, które były już ostatnią częscią uroczystych obchodów 20-lecia 34 pułku nie mogło zabraknąć podziękowań, ciepłych słów i uśmiechu wszystkich uczestników zgromadzonych na tej znamienitej uroczystości.


Tekst Krzysztof Kirschenstein

zdjęcia archiwum autora

79
35