Pierwsza
ucieczka z Polski na samolocie myśliwskim Jak-9 miała miejsce 4
lipca 1946 roku z lotniska Kraków-Rakowice, gdzie stacjonował 3.
PLM, a który wcześniej był pułkiem 11 uformowanym z 831 pułku
radzieckiego 315 DLM, ta zaś powstała 21 października 1944 roku.
Podczas wykonywania dziennych lotów przy pięknej słonecznej
pogodzie mjr pil. Tadeusz Siewierski - dowódca 3. Eskadry Lotniczej 3.
PLM (instr. pilotażu w szkole dęblińskiej jeszcze przed wojną)
opracował śmiały plan ucieczki
za granicę. Tego dnia mjr
Siewierski miał zaplanowany lot na walkę powietrzną z tzw. "aniołem stróżem" - lt. Iwanowem - rosyjskim pilotem
frontowym, którego zadaniem było szkolenie polskich pilotów, jak
również ich baczne obserwowanie. Obaj piloci wystartowali na
samolotach myśliwskich Jak-9 do strefy pilotażu, gdzie mieli
przeprowadzić walkę dwóch par na wysokości 3000 metrów.
Wcześniej wystartowała pierwsza para w celu zajęcia dogodnej
pozycji. Po chwili wystartował lt. Iwanow, a dopiero po około 5
minutach mjr Siewierski. Wszystkiemu bacznie przyglądał się
technik osprzętu ppor. Wiesław Lisek, który zaraz po starcie
ostatniego samolotu zajął miejsce przy radiostacji. Był to
pierwszy wylot samolotów podczas zorganizowanych tego dnia lotów
szkolnych. Podczas walki dwóch par i przy coraz bardziej
napływających chmurach w rejonie strefy mjr Tadeusz Siewierski
zdecydował się na manewr wejścia w chmury, gdzie zdołał uciec
swojemu "naparnikowi". Po kilku minutach KL i sam radziecki pilot
lt. Iwanow zorientowali się, że coś niedobrego musiało się stać
z mjr. Siewierskim. Wszelkie próby przeszukiwania rejonu, gdzie para
miała wykonywać zadanie, nie przyniosły rezultatu. Nie natrafiono
również nigdzie na jakiekolwiek ślady katastrofy lub przymusowego
lądowania. Po upływie paru godzin coraz bardziej brano pod uwagę
możliwość ucieczki pilota za granicę. Wszystko to oczywiście
działało na korzyść mjr Tadeusza Siewierskiego, który
kontynuował dramatyczny lot ku nowej wolności,
zostawiając za sobą
ojczyznę, którą niezmiernie kochał. Taką bolesną cenę trzeba
było płacić, by pojęcie wolności stało się nie zakłamanym
hasłem, ale poczuciem tego, co najważniejsze w ludzkim życiu obok
innych wartości. Mjr Siewierski szczęśliwie i bez żadnych
przeszkód wylądował w amerykańskiej strefie Niemiec zachodnich
samolotem myśliwskim Jak-9 o numerze burtowym 26. Jako ciekawostkę
warto podać, że kiedy mjr Tadeusz Siewierski przebazowywał drogą
powietrzną swój samolot Jak-9 z Niemiec do Anglii, asystowały mu w
powietrzu aż 4 samoloty myśliwskie typu Spitfire. Słowa te
potwierdził w 1947 roku po przybyciu z Anglii do Polski sam por.
pil. Kazimierz Wünsche, odwiedzając 3. PLM, którego dowódcą był
w tym czasie Jan Frey-Bielecki. Dalsze losy mjr pil. Tadeusza
Siewierskiego nie są mi znane.
Ps. Mjr Siewierski wyemigrował do Kanady. W 1965 roku mieszkal w Fraser Valley, a w 1974 roku Coast Chilcotin w Kolumbii Brytyjskiej. Zmarł 1.10.1991 roku w Vancouver.
Tekst Krzysztof Kirschenstein
Zdjęcia ze zbiorów Wacława Hołysia i autora


