W
jesienny poranek 27 października 1961 roku w ramach ćwiczeń
inspekcyjnych 41. PLM stacjonujący w Królewie Malborskim
pozostawiony został w stan gotowości bojowej. Na sygnał syreny
alarmowej wszyscy służący w jednostce oficerowie biegiem ruszali w
kierunku jednostki wojskowej. Po kil
kunastu minutach już pierwszy
samolot bojowy odrywał się od pasa startowego. Po niespełna
godzinie wszystkie stacjonujące w Królewie samoloty były już w
powietrzu. Załogi miały za zadanie wykonać jak dla nich na pozór
łatwe zadania: przechwytywanie atakujących bombowców oraz
rozpoznanie innych lotnisk. Po wykonaniu swoich zadań załogi
lądowały na trawiastym lotnisku-zapasowym koło Chojnic. Ćwiczenia
były wykonywane przez dwa dni wykonując loty w dzień i w nocy. Po
zakończeniu ćwiczeń, załogi przygotowywały się do powrotu na
macierzyste lotnisko w Malborku. Przy ostatnim wylocie piloci
startowali eskadrami i kluczami, aby po drodze wykonać dodatkowo
atak na poligon i lądować w Malborku. Pogoda w tym dniu sprzyjała
lotnikom oraz służbom naziemnym. Kontrolujący inspektorzy z
Dowództwa Wojsk lotniczych nie kryli zadowolenia oraz uznani
a za tak
efektowne i bezpieczne wykonywanie ćwiczeń żołnierzy, którym od
1955 roku dowodził ppłk dypl. pil. 1 klasy Jarosław Gibki. Jako
ostatni na zapasowym lotnisku w m. Sępólno pozostał sam dowódca
41. PLM, który szykował się do startu wraz z pasażerem kpt.
Teodorem Jóźwikiem na samolocie UTMiG-15 nr burtowy 06. Ppłk Gibki miał na
powrocie wykonać ćwiczenie wraz z dowódcą 9. DLM płk pil.
Franciszkiem Kamińskim. W trakcie rozbiegu na grząskim gruncie
lotniska polowego w m. Sępólno koło Chojnic ppłk Gibki zaczął
podnosić samolot na zbyt małej prędkości, dopuszczając na
wysokości zaledwie 20 metrów do przeciągnięcia samolotu, który
wykonał obrót przez prawe skrzydło z jednoczesnym zniżaniem
zderzył się z ziemią w locie odwróconym. W katastrofie śmierć
poniósł dowódca 41. PLM ppłk dypl. pil. 1 klasy Jarosław Gibki,
zaś pasażer - oficer operacyjny kpt. Teodor Józwik został ciężko
ranny. Przyczyną katastrofy był błąd ppłk Gibkiego, polegający
na przedwczesnym oderwaniu samolotu w trakcie rozbiegu. Dowódce 41
pułku w dniu 31 października 1961 roku żegnała rodzina,
przyjaciele, koledzy oraz cała jednostka wojskowa wraz z Dowódcą
Wojsk Lotniczych OPL i OK gen. dyw. pil. Janem Frey-Bieleckim,
dowódcą jednostki 2585
gen. bryg. Janem Raczkowskim oraz wszystkimi
dowódcami z jednostek Wojsk Lotniczych oddając cześć pamięci
człowiekowi, który pokonując trudy żołnierskiej służby, nie
cofając się przed ryzykiem zawodu, poświecił mu to, co
najcenniejsze-własne życie. Płk Jarosław Gibki pośmiertnie
został odznaczony przez Radę Państwa "Orderem Odrodzenia Polski
IV klasy". Nad konduktem żałobnym cmentarza
Gdańsk- Wrzeszcz
gdzie chowano tragicznie
zmarłego ppłk dypl. pil. 1 klasy Jarosława Gibkiego
nie mogło zabraknąć samolotów bojowych, które przedefilowały
nad cmentarzem oddając w ten sposób od wszystkich lotników ostatni
salut tragicznie zmarłemu dowódcy 41. PLM w Malborku.
Uwagi:
Ppłk dypl. pil. 1 klasy Jarosław Gibki był przodującym dowódcą i wzorowym wychowawcą. Zawsze skromny, uczynny i bardzo towarzyski. Swoją nienaganna postawą dawał zawsze dobry przykład podwładnym i tym wszystkim wśród których przebywał. Szczęśliwy mąż oraz ojciec. Pośmiertnie awansowany do stopnia pułkownika.
Cześć Jego Pamięci
Przebieg służby samolotu UT MiG-15 nr fab. 3306 - 06
04.05.55 - 25. PLM ? Pruszcz Gdański
- 11.1955 r. był w 25. PLM
- cały 1960 r. był w 41. PLM
01.12.61 - 01.04.1961 r. był w 41. PLM
- 27.10.61 r. był 41. PLM
Tekst Krzysztof Kirschenstein
zdjęcia zbiory Ceary Piotrowski i autor




