Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Ocalić od zapomnienia - płk Marian Piątek

Kategoria: Piloci Polskich Sił Powietrznych Utworzony: 2011-02-20 Autor: Kirschenstein Krzysztof

Niełatwo będzie mi napisać o człowieku, który spędził w powietrzu kilka tys. godzin za sterami różnych typów samolotów podczas trzydziestu lat pracy, o jego osiągnięciach, jak również potknięciach, o okresach dobrych i tych gorszych. Marian Piątek urodził się 14 czerwca 1922 roku w Brodach Iłżeckich, woj. kieleckie. W 1939 r. ukończył szkołę powszechną i 2 klasę gimnazjum ogólnokształcącego. Podczas okupacji hitlerowskiej już w 1940 roku angażuje się w ruch oporu. Pracuje fizycznie jako robotnik przy budowie dróg, a później zatrudnił się w tartaku, gdzie w 1944 r. nawiązał kontakt z partyzantami z AK, aby z nimi walczyć, za co odznaczony zostanie po wojnie Krzyżem Walecznych, Krzyżem Partyzanckim i Medalem Zwycięstwa i Wolności. Po zakończeniu II wojny św. ochotniczo wstępuje do WP, gdzie początkowo zostaje skierowany do piechoty. Jedak miesiąc później trafia do Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie, gdzie w 1946 r. zalicza kurs spadochronowy, mając na swym koncie 25 skoków. W 1948 r. zostaje promowany na stopień chorążego przez samego Marszałka Polski Michała Rolę-Żymierskiego. Uroczystość promocji odbyła się w Warszawie. Po promocji chor. Marian Piątek zostaje skierowany do 1 PLM "Warszawa", gdzie już w czerwcu zostanie przeniesiony wraz z czterema kolegami do Wicka Morskiego. Tam zostaje wcielony do Eskadry Lotnictwa MW, w której to zaczyna zdobywać i doskonalić swój lotniczy fach, latając wtedy na samolocie Jak-9.

Od samego początku widać w nim pracowitość i zapał, na co zwracają uwagę jego przełożeni, dając mu coraz to trudniejsze zadania nie tylko te lotnicze, ale również społeczne. Chor. Marian Piątek wykazuję się dużym talentem organizacyjnym i dowódczym, mając przy tym wszystkim wspaniałe zadatki na świetnego pilota. W 1950 r. otrzymuje awans na ppor. i włączony do nowo formującego się 30.PLM MW. W listopadzie młody ppor. trafia wraz ze swoją eskadrą na lotnisko Babie Doły w Gdyni, gdzie otrzymuje etat w 34.PLM. Jego sumienność i pełne zaangażowanie zostają po raz kolejny docenione przez przełożonych, czego efektem są wyższy stopień i stanowisko dowódcy klucza. Pod koniec roku M. Piątek jest już dowódcą eskadry. Trzeba zaznaczyć, że w tym czasie nie było systemów radiolokacyjnych czy dobrych radiostacji i oprzyrządowania samolotów, na jakich latał.

Podstawą nawigacji były wtedy mapa i busola, a latało się w coraz trudniejszych warunkach nad morzem i nie tylko. Kiedyś podczas lotów miał za zadanie strzelanie do celu naziemnego na poligonie. W jego samolocie Jak-9 nastąpiła awaria silnika i młody por. zmuszony był do przymusowego lądowania, przy którym zderza się ze słupem wysokiego napięcia, czego rezultatem jest zniszczony całkowicie samolot. Sam pilot odnosi jedynie lekkie obrażenia. W 1953 roku jest pierwszym pilotem, który z dowódcą 34.PLM przyprowadzają na lotnisko Babie Doły samoloty odrzutowe MiG-15, i to on wraz z dowódcą pułku jako instruktorzy szkolą pozostałych pilotów na samolotach odrzutowych.

Pod koniec 1953 roku w jego już bogatej karierze dochodzi do bardzo przykrej sytuacji, kiedy zostaje nagle wezwany do Sztabu Dowództwa MW w celu przesłuchania. Zarzuca się mu, że usilnie próbuje zrobić karierę w lotnictwie, a także przynależność do wrogiej organizacji, jaką była AK. Postawiono mu również zarzut umyślnego zatajenia, że ma brata pilota w Anglii. Skutek jest tragiczny ? młody, świetnie już latający por. pilot Marian Piątek zostaje zwolniony z wojska. Po odejściu z wojska nie może znaleźć pracy, gdyż w tym czasie działające pewne komórki informacyjne skrzętnie utrudniają mu życie rodzinne. W dniu 28.03.1957 roku protokołem Komisji Rehabilitacyjnej MW (nr 36) zostaje on zrehabilitowany i z dniem 01.07.1957 r. ponownie powołany do wojska na etat dowódcy eskadry 34.PLM OPL MW. 30 czerwca 1959 r. por. pilot Marian Piątek otrzymuje awans na stopień kapitana. Przechodząc kolejne szczeble w swojej karierze, kap. Piątek zdobywa etat szefa Strzelania Powietrznego pułku, a w 1966 r. awansuje na stopień majora. Kiedy w pułku powstaje zespól akrobacyjny na samolotach Lim-5 w składzie 9 samolotów, a później 4 samolotów, on lata jako solista, dając prawdziwy kunszt pilotażu nie tylko dla wysokich rangą oficerów, ale również dla ludzi, którzy bardzo mocno byli związani z jednostką, w której służył.

Rok 1970 przynosi mu kolejny awans na ppłk. Niewiele zawsze miał wolnego czasu dla siebie. Jego zaangażowanie w szkolenie młodych pilotów dawało mu siłę, radość, którą można było dojrzeć najbardziej w chwili, kiedy jego wychowankowie bezpiecznie kołowali na stanowiska postoju samolotów po swoich pierwszych, samodzielnych lotach. Na gorąco dzielili się z nim swoimi wrażeniami, dziękując za trud włożony w szkolenie, za nabyte wiadomości i umiejętności. W styczniu 1975 roku, mając 52 lata, wykonuje swój ostatni lot na samolocie Lim-5, zaliczając na swoim koncie 4700 godz., a tym samym stając się prawdziwym weteranem lotnictwa wojskowego. W tym też roku zostaje skierowany na kurs w Dęblinie, po ukończeniu którego otrzymuje przydział do służby w 3-OKRL- Gdańsk z siedzibą w Gdyni. W 1983 roku otrzymuje awans na stopień pułkownika, a w kwietniu 1984 roku zostaje przeniesiony w stan spoczynku. Ten niezwykle skromny człowiek zawsze był zakłopotany, kiedy ktoś próbował coś o nim napisać czy powiedzieć. Jego wykładnikiem w życiu i pracy były bezgraniczne zaangażowanie, sumienność i poświęcanie się Lotnictwu Polskiemu, które przecież tak pięknie współtworzył i był jego częścią. Za swoje oddanie został odznaczony; Krzyżem Kawalerskim OOP, złotym i srebrnym Krzyżem Zasługi oraz licznymi medalami; złoty, srebrny i brązowy za Zasługi dla Obronności Kraju medalem 30 i 40-lecia PRL, złoty i srebrny Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny oraz otrzymany w 2004 roku od Federacji Rosyjskiej medal zwycięstwa w wojnie 1941-1945. Płk. Marian Piątek zmarł 07.12.2007 roku. Pogrzeb odbył się 13.12.2007 roku na cmentarzu wojskowym MW na Oksywiu.


                                                   Cześć Jego Pamięci. 








tekst: Krzysztof Kirschenstein

zdjęcia archiwum autora