Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Przypinanie skrzydeł Ojczyźnie...część 5 Lechosław Musiałkowski

Kategoria: Pozostałe wydarzenia Utworzony: 2018-05-03 Autor: Kirschenstein Krzysztof

Kolejną osobę, którą dziś przedstawiam na łamach naszej strony o przypinaniu skrzydeł Ojczyźnie, jest znany prawie wszystkim sympatykom lotnictwa, a którym literatura lotnicza nie jest obca - dr Lechosław Musiałkowski z Poznania. Z Leszkiem znam się już kilka dobrych lat i mogę powiedzieć o Nim w samych superlatywach. Jego ponadprzeciętne zaangażowanie, kreatywność oraz poświęcenie w dotychczasowej pracy na rzecz krzewienia historii i tradycji lotnictwa polskiego - stawiają Go w pierwszym szeregu najbardziej zasłużonych i popularnych dziś publicystów nie tylko tematyki lotniczej - za co dowódcy 62. plm z Krzesin i 17. Eskadry z Ławicy dwukrotnie nadali mu odznaki swych jednostek z tradycyjnymi godłami poznańskich Kruków.

Jest ponadto człowiekiem wyjątkowo koleżeńskim, o dużej kulturze osobistej, zawsze służącym radą i pomocą. Jego dorobek publicystyczny jest niemały; jest współautorem monografii wydanych przez AJ-Press (Adama Jarskiego) B-25 Mitchell, Łódź latająca Catalina czy Polscy lotnicy na Mosquiuto. Pozycja De Havilland Mosquito, Bomber Aircraft of 305 Squadron - była książką miesiąca w 2014 r.(Book of the Month), Polskie Skrzydła MiG-17, typy broni i uzbrojenia; samolot bombowy Boston (Havoc), samolot transportowy C-47, oraz szereg bardzo ciekawych publikacji chociażby w miniReplice gdzie w znakomity sposób opisywał monografie samolotów i śmigłowców w polskim lotnictwie takich jak; Iły-28, Mi-4A i Mi-4ME, Lim-5M czy Tu-2 i Pe-2. (te samoloty i śmigłowce jak sam przyznał miał okazje i przyjemność oglądać w locie!- stąd zamiar ich opisania)

Lechosław Musiałkowski szkołę podstawową i średnią skończył w 10 lat, ale studiował 11 lat. Najpierw biologię na Uniwersytecie w Poznaniu. Po studiach został asystentem w Zakładzie Biologii Akademii Medycznej. Z młodego pracownika naukowego - znowu stał się studentem. Oczywiście tym razem - uczelni medycznej. Medycynie pozostał wierny, ale jak przyznaje, czuje się wychowankiem Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza jako jego prawdziwej Alma Mater. Historia lotnictwa, modelarstwo, zbieranie dokumentów, zdjęć, odznak lotniczych, to Jego namiętność. Pasji tej poświęca cały swój wolny czas. Żona Elżbieta i córka Ida nie tylko tolerują pasję pozazawodowe, ale również pomagają w ich uprawianiu. Zapytałem Go skąd u niego wzięła się ta pasja do lotnictwa, to mi odpowiedział, że od spoglądania w niebo, bo tam zawsze dużo się działo, dodając "Moje zainteresowania lotnicze stwarzają możliwość odprężenia po trudnej pracy lekarza i po kłopotach wynikających z szarej rzeczywistości". Dodam tylko, że nim przeszedł na emeryturę był lekarzem Ośrodka Toksykologicznego i Oddziału Chorób Zawodowych szpitala im. F. Raszei w Poznaniu.

Jego pasja i zainteresowanie lotnictwem sprecyzował już jako 6 letni chłopiec, fascynując się przelatującymi samolotami typu Li-2 i CSS-13. Potem jeszcze większe wrażenie zrobiły na nim samoloty szturmowe Ił-2 i Ił-10, a później odrzutowe Ił-28 i Lim-2. Czytając w podstawówce jedynie dostępny, ale ciekawy wtedy tygodnik "Skrzydlata Polska" powiększał wiedzę o lotnictwie i ludziach mu oddanych. Z upływem lat zainteresowania Leszka zaczęły nabierać wymiaru prywatnych historycznych dociekań. W połowie lat sześćdziesiątych zaczął sprowadzać różnojęzyczną literaturę na temat lotnictwa, poszukiwać fotografii lotniczych i dokumentować dzieje polskich skrzydeł. Pomocne w tej działalności okazały się przypadkowe kontakty z seniorami lotnictwa. Ludzi tych poznawał jako swoich pacjentów. Pisząc o lotniczych zainteresowaniach Leszka nie sposób pominąć jego pasji modelarskiej. Wykonywanymi przez siebie modelami samolotów, zawsze chciał w swoisty sposób uzupełnić dzieje polskiego lotnictwa.

Zgromadzona, a właściwie stworzona kolekcja modeli w skali 1:72 składa się z dwóch części. Pierwszą stanowią samoloty od 1939 roku na których walczyli, bądź wykonywali loty o innym charakterze, Polacy na wszystkich frontach drugiej wojny światowej. Drugą zaś częścią tworzą modele samolotów ludowego Lotnictwa Polskiego od jego początku do chwili obecnej. Jako ciekawostka - Leszek odtwarza wygląd swoich modeli na podstawie materiałów dokumentalnych przez co nabierają innej barwy. Wykonywanie takiego modelu zabiera mu niezliczona ilość godzin, jednak efekt jest taki, że jeszcze dziś mógłby stanowić groźną konkurencje na poważnych zawodach modelarskich. Lotnik zawsze był żywą personifikacją mitycznego Ikara. Obyśmy wszyscy, którzy podejmujemy się pisania o ludziach służących w naszym lotnictwie, potrafili tę wspaniałą legendę kultywować. Leszkowi, który teraz jest już na zasłużonej emeryturze i ma z pewnością więcej czasu na oddawanie się swojej pasji, a której jest wierny od dziecka i niech tak już zostanie do końca - czego mu z nieskrywaną szczerością życzę.


                                                 Krzysztof Kirschenstein

6
1