Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Piknikowo, ale uroczyście

Kategoria: Pozostałe wydarzenia Utworzony: 2012-05-03 Autor: Kania Jarosław

Czy można na jednej, masowej imprezie połączyć sielankowy wypoczynek z obchodami ważnych rocznic państwowych? Okazuje się, że tak, a do tego potrzebne są odpowiednie: czas, miejsce i warunki, ponadto kompetentni ludzie. Tak właśnie było Kętrzynie na lotnisku Wilamowo podczas "Lotniczej majówki z wojskiem". Będąc z rodziną na Mazurach, wcześniej wystarałem się drogą mailową o akredytację, by wziąć udział w tym przedsięwzięciu i utrwalić na fotografii interesujące wątki z kętrzyńskiego lotniska. Ponieważ wedle starego porzekadła ciągnie wilka do lasu, dzień przed majówką wyjazd do Kętrzyna z agroturystycznej siedziby w zacisznym Pieckowie przedłużył się o wizytę na lotnisku. Miałem tam całkowicie przypadkowo przyjemność spotkać się i porozmawiać z prezesem Aeroklubu Krainy Jezior, gospodarzem lotniska i głównym organizatorem Mazury Air Show czy też innych wydarzeń lotniczych Stanisławem Tołwińskim.

Puste lotnisko i długie, słoneczne popołudnie sprzyjały luźnej rozmowie na temat i nadchodzącej imprezy, i zeszłorocznego, udanego pokazu w sierpniu. W następnym dniu stawiłem się na lotnisko Wilamowo dwie godziny przed oficjalnym otwarciem zaplanowanym równo w południe. Po wjeździe na teren lotniska bez problemów odebrałem akredytację, która dała mi pełną swobodę ruchów na imprezie. Oczywiście głównie zależało mi na zdjęciach, zatem wykonywałem mrówczą robotę w upale, będąc obecnym w hangarze i na płycie goszczącej maszyny gości przybyłych na imprezę. Zauważyłem też niewielką ilość innych fotoreporterów, ale tych bardziej interesowała część oficjalna imprezy, o czym za chwilę. Tymczasem piknik majowy, jak na taki charakter wielopokoleniowego i rodzinnego spotkania przystało, rozrastał się liczebnością "cywilnych" uczestników. Organizator zadbał rzecz jasna o to, by podniebienia gości mogły zasmakować tego, co najlepsze, zatem sporo było punktów gastronomicznych z wyrobami lokalnej kuchni; równie szybko ustawili się handlarze sprzedający gadżety lotnicze i wojskowe. Zwłaszcza te ostatnie stoiska były oblegane, bo przecież nie tyle lotnictwo, co wojsko wiodło prym w tym dniu. Swoje pojazdy i inne sprzęty wystawiły wojsko i straż graniczna (ta włącznie z samolotami Wilga 2000 i PZL Kania). W południe zaczęło się oficjalne rozpoczęcie imprezy. Nastrój był podniosły, bowiem po przejściu orkiestry wojskowej i kompanii reprezentacyjnej giżyckiego garnizonu podniesiono flagę państwową, odśpiewano "Mazurka Dąbrowskiego", po czym obecni oficjele wojskowi i cywilni, po przedstawieniu przez Stanisława Tołwińskiego, wygłosili krótkie, okolicznościowe przemówienia dotyczące Święta 3 Maja.

Zaraz potem uroczyście złożono wiązanki kwiatów pod obeliskami upamiętniającymi ofiary katastrof samolotów CASA C-295 pod Mirosławcem i Tu-154M pod Smoleńskiem. Chwilą wyciszenia, skupienia i powagi wszyscy zebrani oddali cześć tym, którzy odeszli w tak tragicznych okolicznościach. Dalszy ciąg był już wyłącznie rozrywkowy. Przy dźwiękach koncertu orkiestry klimat kętrzyńskiego lotniska stawał się zupełnie luźny, a powszechnymi obrazkami stały się sceny dzieci oblegających sprzęt wojskowy, oblegających sprzęt wojskowy, ładujących się do aut, kłócących się o kolejkę z innymi milusińskimi, trąbiących, piszczących z uciechy, spełniających swoje spontaniczne, dziecięce zachcianki. Jeżeli chodzi o elementy lotnicze, to można było oglądać maszyny latające, wśród których szczególnym powodzeniem cieszył się rodzimy ulubieniec - An-2 o rejestracji SP-KTK. Zabawny był widok, gdy po zapuszczeniu silnika "antek" odwrócił się, kołując na miejsce tankowania i owionął swoim oddechem grupkę gości, zrywając czapki i kapelusze z głów, jakby domagał się tym gestem wyrazu szacunku dla siebie. Oczywiście taka niezapowiedziana akcja wzbudziła salwy śmiechu. W programie imprezy było jeszcze kilka atrakcji, jak choćby liczne konkursy plastyczne i sprawnościowe dla najmłodszych, skoki spadochronowe czy pokaz interwencji straży granicznej z użyciem specjalistycznego sprzętu, w tym broni. Niestety zmuszony byłem wracać w rodzinne strony pełen wrażeń, pozytywnych odczuć i mnóstwa zdjęć. Tegoroczna "Lotnicza majówka z wojskiem" była pomysłowym połączeniem promocji: lotnictwa, wojskowości, regionalizmu z jednoczesnym zaakcentowaniem ważnych dla całego kraju rocznic czy wspomnień. Chwała organizatorom za wielkie, udane przedsięwzięcie. Inni mogą tylko czerpać wzorce lub... pozazdrościć.

Tekst i zdjęcia Jarosław Kania
64
38