Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Mistrzowsko w Toruniu

Kategoria: Lotnictwo cywilne Utworzony: 2012-09-30 Autor: Kania Jarosław

Nadchodząca jesień prawdziwych miłośników latania nie spędza z płyt lotniskowych; mało tego - zaprasza najlepszych pilotów, by stanęli w szranki, rywalizując o miano najlepszego akrobaty.

Toruński aeroklub gościł właśnie w dniach 26 - 29 września najlepszych pilotów w Polsce, by spośród nich wyłonić mistrzów. W sobotę nastąpiła oficjalna uroczystość przyznania wyżej wymienionych tytułów - mistrzów i wicemistrzów Polski w akrobacji samolotowej. Od rana na toruńskim lotnisku panował spory ruch, bo poza wyżej wspomnianymi mistrzostwami do rywalizacja stanęły załogi uczestniczące w zawodach nawigacyjnych. Jedna za drugą - niemalże jak myśliwce podrywane do lotów bojowych - w tak szybkim tempie startowały załogi małych samolotów. Miły dla ucha warkot niemalże nieustannie rozbrzmiewał na toruńskim niebie.

Dzięki uprzejmości władz Aeroklubu Pomorskiego w Toruniu nie było problemu, by swobodnie realizować materiał zdjęciowy. Sobota jednak na dobre, jeśli chodzi o pokazy, zaczęła się od godziny 13.00. Na tę godzinę wyznaczony był początek festynu rodzinnego, pikniku lotniczego. Nieco wcześniej zaczęli gromadzić się na wyznaczonych miejscach mieszkańcy grodu Kopernika, by zająć przy ograniczających miejsce dla publiczności taśmach jak najdogodniejsze miejsce. Wśród wielu samolotów z przeważającymi cessnami i pełnymi wdzięku, ultralekkimi "maluchami" na toruńską płytę zawitał jedyny śmigłowiec tego dnia - wojskowy Mi-2, który usiadł w znacznej odległości od ludzi, jakby dystansował się wobec tego, co dzieje się wokoło.

Na początek emocjonujący popis dał znany wiatrakowiec o oznaczeniach SP-XENA, który później dwa razy odrywał się od ziemi, ciesząc tym samym oko ludzi na płycie lotniska. Gwoździem programu były jednak podniebne pokazy nie tylko zwycięzców, ale po prostu najlepszych. Przede wszystkim w zapierającym dech w piersiach pokazie zaprezentował się aktualny mistrz Polski w akrobacji samolotowej, Wojciech Krupa, jeden z "Żelaznych". Następny, godny wspomnienia był występ Artura Kielaka (nie brał on udziału w konkurencji jako zawodnik), który pokazem możliwości swojej nowej maszyny XtremeAir XA41/Sbach 300 zasłużył na wielkie brawa. To właśnie ten samolot akrobacyjny był niewątpliwą gwiazdą, obiektem zainteresowania; skupiał wokół siebie największą grupę entuzjastów podniebnych pokazów. Gdy Artur na pogodnym niebie prezentował niezliczone akrobacje, wydawać się mogło, że to nie tyle realnych kształtów i wielkości samolot, ale lekki model. Tylko smugacz włączany wedle woli pilota świadczył o tym, iż za sterami samolotu siedzi decydujący o wszystkim człowiek z krwi i kości.

Piszący te słowa miał przyjemność przebywać w towarzystwie z tymi pilotami, którzy nie tylko między niebem a ziemią zaprzeczali podstawowym prawom fizyki; również ci idole całej rzeszy młodych ludzi nie stronili od rozmów z nimi, zafascynowanymi lataniem, wiążącymi swoją przyszłość z samolotami. Byłem niejeden raz mimowolnym świadkiem pięknych, rzeczowych i dojrzałych dialogów tych wielkich obecnych i być może przyszłych równie wspaniałych i znanych. Nic bardziej cennego, niż rozmowa z mistrzem, dodatkowa motywacja, dreszcz emocji, bezcenne informacje w nieoficjalnych rozmowach.

Powróćmy do pokazów. Nie mniej szałowy był pokaz Łukasza Czapieli, który udowodnił, że nie za darmo zajmuje się w zawodach drugie miejsce. Poza tym ten człowiek okazał się niezwykle sympatyczny i cierpliwy, jeśli chodzi o kontakt z ludźmi chcącymi porozmawiać lub zrobić pamiątkowe zdjęcie. Nie można też milczeniem pominąć czegoś zupełnie innego na aeroklubowym lotnisku. Takim z pewnością był huk silników odrzutowych. Nad toruńskim lotniskiem przemknęły dwa polskie "Jastrzębie" - F-16. Później nadleciał zespół akrobacyjny "Orlik". Ta formacja 6 samolotów okazała się chyba najbliższą sercu torunian. Głośne owacje na widok "wyrysowanego" smugaczami serca na błękicie nieba potwierdzają to, że proste skojarzenia z najważniejszymi uczuciami są ponadczasowe...

Wyczuwalny był niezwykły nastrój dnia - pogoda dopisała jak na życzenie, wokół kręcili się najlepsi - spełnieni, szczęśliwi, uśmiechnięci, skłonni do żartów, zaś wokół nich byli wyraźnie widoczni ci mocniej stąpający po ziemi, jednak równie mocno kochający to, co najlepsze - lotnictwo.

Na koniec jeszcze formalne zestawienie wyników Mistrzostw Polski w Akrobacji Samolotowej Toruń 2012 włącznie z przynależnością aeroklubową, typami samolotów i oznaczeniami:

1. Wojciech Krupa, Aeroklub Ziemi Lubuskiej, Extra 330LC, SP-AUP.
2. Łukasz Czepiela, Aeroklub Poznański, Extra 330LC, SP-AUP.
3. Robert Kowalik, Aeroklub Radomski, Extra 300L, SP-ACM.


Tekst i fot. Jarosław Kania