Wyszukiwarka

Aviateam.pl na Facebook

Military Aviation Museum - Virginia Beach

Kategoria: Z podróży lotniczych Utworzony: 2011-03-09

Zlokalizowane jest pośrodku w zasadzie pustego terenu, pomiędzy farmami w stanie Virginia około 15-20 km na południowy wschód od Norfolk. Prowadzi do niego jedynie mały drogowskaz “Airfield”, ale jak to na Amerykanów przystało - zrobione z wielkim rozmachem muzeum lotnictwa. Znajdziemy tu największą kolekcję samolotów z okresu II wojny światowej. Co zasługuje na uznanie i wspomnienie, większość z tych maszyn została odrestaurowana i jest „na chodzie”.

Zacznijmy od początku. Po osobistej porażce z bateriami 11 grudnia w National Air and Space Museum w Waszyngtonie, tym razem się przygotowałem na poważnie. Baterie naładowane, sprzęt spakowany, trasa zaplanowana, zatem w drogę. Niedziela 19 grudnia – po tygodniu ciężkiej pracy przyszedł czas na kolejny weekend w USA i plan:
  • Military Aviation Museum, Virginia Beach
  • Norfolk i największa baza marynarki wojennej USA
  • Virginia Air & Space Center, Hampton
Dojazd do muzeum skomplikowany - bez GPS było by naprawdę ciężko. Znaków nie mamy co szukać po drodze; jedyny znak to drogowskaz wielkości kartki A4 z napisem: „Airfield” tuż przy skręcie do muzeum. Spodziewałem się starego hangaru szczególnie po tym, jak dojeżdżałem do miejsca przeznaczenia (dookoła same farmy), a tu kolejne miłe zaskoczenie - budynek okazały, niesamowicie profesjonalna i przyjemna obsługa oraz to, co najważniejsze – samoloty. A tych było naprawdę dużo i w wyśmienitym stanie. Koszt biletu to 10$ - dostajemy dodatkowo nalepkę z logo muzeum, kilka ulotek i przewodnika. Są przewodnicy, dobrzy przewodnicy, ale ten był po prostu niesamowity. O każdej maszynie potrafił opowiedzieć w taki sposób, że nawet osoby niebędące pasjonatami lotnictwa będą patrzyły i słuchały, trzymając szczękę obiema rękoma, żeby nie klekotała po podłodze. Większość tych przewodników to wolontariusze, fanatycy lotnictwa; kochają to, co robią i może dlatego tak, a nie inaczej to wygląda.

Jak już wspomniałem na początku, większość maszyn jest odrestaurowana i lata! Pod sporą ilością z nich (widoczne na zdjęciach) znajdują tace, na które kapie olej z silników itp. Wszędzie czuć zapach paliwa, a maszyny wyglądają jak nowe. Na terenie muzeum znajdziemy oczywiście sklep z pamiątkami oraz małe kino, w którym można obejrzeć filmy o lotnictwie. Na wystawach udało mi się znaleźć nawet maszynę szyfrującą „Enigma”. W obecnych 2 hangarach na powierzchni około 6000 metrów kwadratowych znajdziemy takie maszyny, jak: Hurricane, Mustang, Spitfire, Sea Fury, Jungmeister, Messerschmitt, „Val” Dive Bomber oraz wiele, wiele innych. Opisanie wszystkich maszyn wymagałoby napisania książki. Poniżej tylko kilka z ciekawszych – moim zdaniem.
1945 North American B-25J Mitchell – amerykański dwusilnikowy bombowiec używany podczas II Wojny światowej,  jak również po jej zakończeniu. B-25 został nazwany ku czci generała Billy Mitchella nazywanego ojcem US Air Forces. Większość z nas kojarzy Pearl Harbor i to właśnie przy okazji Perl Harbor, a raczej w następstwie japońskiego ataku B-25 zyskał pierwszą sławę. 16 bombowców B-25 Mitchell pod dowództwem Jamesa Doolittle 18 kwietnia 1942 roku wystartowało z lotniskowca „Hornet” i dokonało ataku na Japonię, bombardując cele w Tokio, Kobe, Osace i Nagoi. Zniszczenia dokonane przez 16 bombowców były niewielkie, ale propagandowy efekt niesamowity. Taki był cel tej misji. Sam Doolittle otrzymał z rąk prezydenta Roosevelta najwyższe amerykańskie odznaczenie: Medal Honoru oraz awans z podpułkownika na generała.

Perl Harbor to Japończycy, a Japończycy to „Tora, Tora, Tora” – japońskie hasło do ataku na Pearl Harbor. Nie ma maszyny bezpośrednio powiązanej z tymi wydarzeniami, ale jest natomiast Aichi D3A1 „Val” Dive Bomber. Orginalnie (1943) Vultee BT-13 B U.S. Military  Trainer, w 1968 został zaadoptowany do potrzeb filmu „Tora, Tora, Tora”. Samolot posiada oryginalne malowanie maszyn z lotniskowca „Soryu”. Samoloty startujące z tego lotniskowca uczestniczyły w ataku na Pearl Harbor 7 grudnia 1941. Kilka z tych samolotów zaliczyło celne ataki w U.S.S. Arizona. Na potrzeby filmu przekonwertowano 9 BT-13.
1935 Bucker Flugzeugbau Bu 133C Jungmeister (strasznie długa nazwa) jest przykładem, jak można szybko zmienić zastosowanie samolotu.
Oblatany w 1935 przez Carla Buckera jako samolot akrobatyczny, Bucker Jungmeister zdominował lotnictwo akrobatyczne Europy i USA od połowy lat 30 do 40. W 1936 zdobył złoty medal podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Berlinie (jedyne igrzyska z tą dyscypliną). W związku z przygotowaniami do II wojny światowej, Luftwaffe bardzo często używała Jungmeistera do szkolenia przyszłych pilotów.

1943 Supermarine Spitfire Mk Ixe – pierwszy prototyp wybudowany w 1936 roku. W 1940 roku, kiedy to rozpętało się lotnicze piekło nad Wielką Brytanią – to właśnie Spitfire'y i Hurricane’y broniły kraju przed atakami Luftwaffe. Z parametrów tych maszyn na szczególną uwagę zasługuje pułap operowania, który wynosi do ok. 43000 stóp oraz prędkość maksymalna wynosząca ponad 400 mil na godzinę.
Przewyższający Spitfire parametrami jest North American P-51D Mustang, często nazywany myśliwcem, który przeważył szalę zwycięstwa w II wojnie światowej. Prędkość maksymalna na poziomie 427 mil na godzinę oraz pułap operacyjny do 42000 stóp, a także zasięg sięgający 1000 mil sprawiły, że Mustang był idealną maszyną zapewniającą eskortę lotniczą w wielu misjach.
Ciekawostką, która nie znalazła swojego miejsca w hangarze (ze względu na rozmiar) był wystawiony na zewnątrz CASA 352L. Jest to hiszpańska odmiana Junkersa 52. Constructiones Aeronauticas SA (CASA) wyprodukowała po wojnie ok. 170 sztuk 352L, które były używane przez Hiszpańskie Siły Powietrzne nawet w latach 70. Sam Junkers został opracowany w 1929 roku, a pierwszy lot wykonał w 13 października 1930, co daje około roku od planowania do pierwszego lotu. Ciężko to sobie wyobrazić teraz, mając na uwadze choćby na Airbusa A380 czy Boeinga 787, ale to całkiem odmienne technologicznie maszyny i chyba tego nie muszę nikomu tłumaczyć.

Tych kilka maszyn to mały procent wszystkich znajdujących się w muzeum. Kilka razy w roku muzeum organizuje pokaz „Warbirds Over the Beach”. Wówczas można obejrzeć większość z tych samolotów podczas lotu. Najbliższy pokaz to 20-22 maja 2011. Jeżeli będziesz w pobliżu Norfolk, odwiedź Military Aviation Museum. Nieważne, czy kochasz lotnictwo, czy nie – nie pożałujesz!
Więcej zdjęć w galerii, do której oglądania zapraszam.
O Norfolk i Virginia Air & Space Center w następnym artykule – nie ma co wszystkiego opisywać w jednym materiale.





tekst i zdjęcia: Piotr Szałach


45
43